WYMIANA AMORTYZATORÓW STILO 1.6 16V PRZÓD

Gotowe manuale, pomocne przy naprawach
Czarek007
Nowy Klubowicz
Posty: 5
Imie: Cezar
Auto: Fiat Stilo
Silnik: 1.6 16V
Kolor: srebrny

WYMIANA AMORTYZATORÓW STILO 1.6 16V PRZÓD

Postautor: Czarek007 » 06 kwie 2017, 21:44

Witajcie.
Wymieniałem jakiś czas temu amortyzatory przednie w moim Stilo. Rok 2003 1.6 16V 5D.
Podzielę się z wami moimi uwagami, może się komuś przydadzą, zrobiłem przy okazji kilka zdjęć.
Zmieniałem amory przednie, miałem pękniętą sprężynę, więc siadła mi jedna strona i jazda nie była zbyt pewna. Szukałem tu po forach, wiele głosów było na KYB i takie też sobie kupiłem, razem ze sprężynami. Co do zakupu – w tym stilo nie ma czegoś takiego jak lewy, prawy amortyzator, one są takie same, tak samo sprężyny. Dobra do rzeczy.

Sama robota jest wymagająca czasu, cierpliwości i troszkę kombinacji i siły, bo przynajmniej u mnie amortyzatory nie były wymieniane długi czas i odkręcenie śrub które były nieruszane lata wymaga trochę wysiłku.

Co do sprzętu: potrzebne są klucze różnego typu – głównie oczkowe, kopytkowe, zdadzą się nasadki z grzechotką dla wygody: 16,17 i 19. Poza tym imbus 5,6. Dobre ściągacze do sprężyn. Chyba tyle.

Najtrudniejszym elementem jest ściągnięcie sprężyn do poziomu który umożliwi zamocowanie jej w amortyzatorze, trzeba to robić spokojnie, ostrożnie i dokładnie.

Do dzieła.
Zaczynamy od odkręcenia górnego mocowania amortyzatorów. Taki talerzyk dociskowy, klucz 17. Pod spodem jest druga nakrętka i dobrze ją sobie poluzować lekko, żeby się później nie męczyć z odkręceniem. Gdyby się kręciła razem z gwintem z góry kontrujemy, akurat w moim wypadku imbusem.

Następnie podnosimy samochód od strony przy której chcemy wymienić amortyzator, wcześniej oczywiście luzujemy sobie śruby od koła. Podnosimy, ściągamy koło, podkładamy jakiś klocek, kobyłkę co tam mamy, żeby zwolnić sobie podnośnik, bo może się później przydać.
Odkręcamy na samym początku śrubę stabilizatora, przy tym wszystkim przyda się oczywiście jakieś WD40 czy coś podobnego. Śruba ta ma również kontrę w gwincie na imbus. Nie musimy to wyciągać od razu, bo to może być problemowe – sam wyjdzie później.
Następnie odkręcamy dwie śruby poniżej, łączące zwrotnicę i kolumnę amortyzatora. I mamy odkręcone wszystko potrzebne do wyciągnięcia amortyzatora.
Wyjmujemy kolumnę, uważamy na wszelkie przewody hamulcowe, czujniki itp.
Po wyciągnięciu zabieramy się do ściśnięcia sprężyny ściągaczami. Osobiście pożyczyłem ściągacze od znajomego i były takie sobie – miały trochę za „płytkie” łapki, przez co śruba założona od góry zapierałaby się gwintem o kielich w pewnym momencie, dlatego też ściągałem je zakładając do dołu.

Zakładamy ściągacze możliwie jak najwyżej, żeby łapać najwięcej zwojów i rozkładać siłę na całość sprężyny, 4-5 zwojów. Ważne jest zwrócić uwagę przed ściągnięciem na ustawienie wypustek w górnych poduszkach względem amortyzatora. Powinny być one w linii z kolumną zwrotnicy.
Ściągamy sprężynę do momentu gdy bez nacisku i oporu ściągniemy nakrętkę górną i łożyska z poduszką z góry.
Demontujemy części amortyzatora, odkładamy te, których użyjemy ponownie. W moim wypadku górna poduszka, łożysko, guma pod sprężynę i mocowanie na czujniki i wężyki.
Przekładamy ze starego Amora mocowanie na czujnik, zakładamy gumową podkładkę na sprężynę.

Następnie, jeśli używamy starej sprężyny, po prostu ją zakładamy, jeżeli mamy nowe musimy ostrożnie rozkręcić zaciski i zrobić pracę od nowa z nową sprężyną. Zakładamy sprężynę na amortyzator, jeżeli mamy nową to zazwyczaj jest ona jakoś oznaczona, przy KYB na zwoju jest logo firmy i po prostu napis musi być do odczytania, a nie odwrócony.
Po założeniu sprężyny zakładamy odbój z osłoną i łożysko. Ważne żeby wyjęcie w łożysku było w lini z obejmą zwrotnicy na dole, korygowanie tego położenia po poluzowaniu sprężyny jest bardzo ciężkie, dlatego jest to mega ważne. Tu kwestia wg uznania ale ustawiałem to wyjęcie lekko w lewo patrząc z góry, względem obejmy, bo sprężyna przy luzowaniu zacisków lubi się lekko odkręcić przez co przesunie minimalnie to wyjęcie.
Zakładamy górną poduszkę – ją jeszcze można obrócić lekko po skręceniu, jednak lepiej sobie od razu ją usytuować jak trzeba. Po ustawieniu wszystkiego dokręcamy śrubę do oporu. Ważna rzecz – KYB mają wyższą nakrętkę niż ta która była u mnie, i dobrze zostawić starą, żeby nie było problemu przy dokręcaniu tego dekielka górnego, który odkręciliśmy na starcie. Luzujemy zaciski miarowo i mamy założony komplet.
Zakładamy całość spowrotem. Wkładamy amortyzator w kielichu i zakładamy ten dekielek, żeby trzymał nam amortyzator z góry. Lekko zakręcamy póki co. Wkładamy zwrotnicę w obejmę i skręcamy. Po tym zakładamy łącznik stabilizatora. Tu może przydać się wspomniany podnośnik. Otwór na amortyzator będzie dużo niżej niż jego gwint, więc podnosimy sobie całość od dołu, aż ustawimy w osi otwór i gwint stabilizatora, albo w drugą stronę podkładamy coś pod tarczę i opuszczamy do odpowiedniego momentu. Skręcamy łącznik i mamy komplet. Zakładamy czujniki, wężyki na swoje miejsce. Zakładamy koło, podnosimy samochód z kołka, wyciągamy kołek, opuszczamy i spokój.
Co do efektów samochód na starcie wyżej stoi ale z tego co czytałem jest to w normie, u mnie zaraz po założeniu było coś koło 69cm od ziemii do nadkola, jeżdżę już jakiś czas i lekko usiadły do 67,5cm i jest całkiem fajnie.
Jeżeli pomogłem choć trochę, polecam się i pozdrawiam wszystkich właścicieli Stilo :D



Obrazek

Obrazek
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Wróć do „Manuale, Poradniki, Tutoriale”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości